Wydawałoby się, że skoro niedługo Martina ma urodziny i niedawno dopiero co wróciła z USA to będzie przesiadywać w domu bądź spotykać się z przyjaciółmi. Przynajmniej do premiery jej pierwszego solowego kawałka. Jednak Tini chyba nie umie usiedzieć na miejscu. Wczoraj (17 marca) pojawiła się na czerwonym dywanie. Niestety powrót do kraju wiąże się z niektórymi nieprzyjemnościami. Chodzi nam konkretnie o Petera, z którym Martina musiała dzielić czerwony dywan. Tinita przy okazji udzieliła parę wywiadów dotyczących jej pierwszej solowej płyty, która odrywa ją od disneya. Zapraszamy.
